poniedziałek, 7 lipca 2014

Skaza do Akiry

Byłem w Szmaragdowym Lesie. Zrywałem piołun, kiedy poczułem woń jakiegoś basiora. Szybko podniosłem łeb, by sprawdzić, czy znam owego wilka i przede wszystkim należy do naszej watahy. Jak się okazało nie był intruzem. Zerwawszy ziele, postanowiłem się z nim zaznajomić.
- Wiitaaj! - wykrzyknąłem udawaną radością jakbym znał go od wieków.
- O, cześć! - uśmiechnął się lekko rozkojarzony. - Znamy się? - zmarszczył trochę brwi, nadal się uśmiechając.
- Niee. - spojrzałem mu w oczy. - Jestem Skaaazaa. - szepnąłem cicho.
- Akira. - odwzajemnił się, jednak zauważyłem, że zdziwienia zaczęło powoli znikać z jego pyska i basior staje się znudzony moją obecnością. - Jesteś nowy, prawda?
- Stary. Nowy tylko w stadzie. - odparłem nie nazbyt umiejętnie.
- Haha! Dziwny jesteś. - burknął nieco wymuszenie się po chwili.
- Nawet nie wiesz jak bardzo. - odparłem monotonie. - Co tu robisz, Aaakirooo?
- Mógłbym spytać o to samo.
- Jak pewnie zauważyłaś, zbieram zioła.
- Jesteś zielarzem?
- Niezupełnie... A ty?

<Akiro?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!