niedziela, 20 lipca 2014

Tianko do Fallen'a

- W sumie, to powinieneś być mi wdzięczny za to, że wrzuciłam cię do wody - uśmiechnęłam się do basiora.
- Wdzięczny? - spytał zdziwiony.
- Tak, przynajmniej jest ci chłodniej - wyszczerzyłam zęby w uśmiechu i też wskoczyłam do rzeki. Zanurkowałam na chwilę, po czym wynurzyłam się tuż obok Fallen'a. Wyszłam na brzeg i otrzepałam się. Kropelki z mojego futra, pokrywały teraz mojego towarzysza.
- Chyba burczy mi w brzuchu - odparłam czując skurcz żołądka.
- Przecież niedawno jadłaś. Ale z ciebie łakomczuch - zażartował basior.
- Ten nędzny szarak miał być posiłkiem? Chyba sobie kpisz. Zapraszam cię teraz na prawdziwą ucztę. Mam w jaskini nieco sarniny i owoców. - Zwróciłam się w stronę Fallen'a. - To będzie takie podziękowanie ode mnie - dodałam widząc jego niezdecydowaną minę.
Przez chwilę szliśmy w milczeniu. Słyszałam tylko śpiew ptaków i szelest liści, spowodowany przez delikatny wiatr.
- To tutaj. - Przerwałam milczenie.
- Twoja jaskinia jest chyba trochę ciasna - odrzekł wilk przyglądając się niedużemu wejściu.
- Ależ skąd! Tylko sprawia takie wrażenie. Spójrz. - Zaprosiłam go do środka ruchem głowy. Już po chwili znaleźliśmy się w jednym ze skalnych klepisk, które nazywałam pokojami. - Idę do spiżarki, poczekaj chwilę - rzuciłam nie odwracając się i zniknęłam za głazem.
Gdy wróciłam ze z dwoma jelenimi udami w zębach i zającem zarzuconym na plecy, zastałam basiora leżącego na ziemi i obserwującego mój nietypowy sposób na oświetlenie.
- To świetliki? Masz wielkie szczęście, że się tu zadomowiły.
Położyłam mięso na ziemi.
- Szczerze mówiąc, sama je złapałam. Nie było to zbyt łatwe zadanie i po przyniesieniu ich tutaj było ryzyko, że odlecą, ale chyba im się tu spodobało.
- Ciekawy pomysł - mruknął basior pod nosem.
- W takim razie jemy mięso na surowo czy spodobał ci się pomysł z pieczeniem? - spytałam wskazując łapą na jelenie udo.

<Fallen?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!