poniedziałek, 28 lipca 2014

Agila do Camille

Skrzywiłam się i obejrzałam całą wilczycę - od łap aż po końcówki uszu. Nie miałam najmniejszej ochoty z nią iść. Poza_tym nadal jej nie_ufałam. Jej i całej jakoś dziwnie niewidocznej "watasze".
- Jakoś ścierpię twoje towarzystwo - westchnęłam wreszcie. - Pokazuj to, co masz do pokazania...
Ruszyłyśmy przez owe "watahowe" tereny. Kto wie, może mówiła prawdę? Mimo wszystko nie wierzyłam jej. "Ale jesli okaże się że nie ma tu żadnej watahy, lub ma dopiero powstać i nie ma prawie nikogo, to przysięgam sobie że ją rozszarpie!". Rozejrzałam się po okolicy w której się znajdowałyśmy. Oddaliłyśmy się od wody, teraz znajdowalyśmy się w jakimś lesie. Jeszcze przez chwilę szłyśmy w ciszy, gdy nagle Camilie postanowila ją przerwać:

<Camilie? czym przerwałas cisze?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!