Pewnego dnia patrolowałem tereny watahy z powietrza wypatrując potencjalnego zagrożenia. Nic jednak nie przykuło mojej większej uwagi. Doleciałem do lasu, lecz trudno było dostrzec cokolwiek z nad koron drzew. Tę część terenu postanowiłem spatrolować z ziemi. Moje zmysły stanowczo się wyostrzyły. Doszedłem nad małą sadzawkę. Wielogodzinny patrol terenu z powietrza trochę mnie zmęczył, więc pochyliłem się nad wodą i zacząłem w spokoju pić. Usłyszałem jakiś dźwięk w zaroślach za mną. Zwróciłem łeb w tamtym kierunku.
-Kto tam jest?!- zawarczałem ostrzegawczo.
Po chwili zobaczyłem, że zza krzaków wyłania się jakiś wilk.
<Kto dokończy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!