środa, 30 lipca 2014

Od Chapter Additen - Wielkie polowanie - bażant

Chap leżała wśród polnych traw już od kilku godzin. Uważnie przypatrywała się stadzie bażantów, grzebiących przy krzakach. Wybierała sobie okaz, który miał jej dzisiaj służyć jako kolacja. Padło na młodego koguta, który co chwilę oddalał się od grupy. Zaczęła powoli przybliżać się do niego okrężnym ruchem, kierując się pod wiatr, aby ptaki jej nie wyczuły. Młody samiec coraz bardziej się oddalał w poszukiwaniu jedzenia. Chapadd natomiast zbliżała się do niego coraz szybciej i zwinniej. Kiedy była w odległości dwóch skoków usłyszała wrzask. Została spostrzeżona przez przewodnika stada. Wszystkie ptaki zaczęły uciekać. Część z nich odleciała w gęste zarośla. Wilczyca rzuciła się za nimi w pogoń. Młody samiec, którego sobie upatrzyła gdzieś zniknął. Teraz jej celem stały się ptaki pozostałe na ziemi. Pobiegła za dorodnym kogutem. Zbliżała się do niego wielkimi susami. Ptak co chwilę zmieniał kierunek biegu, wykonując gwałtowne zwroty. Wilczyca robiła to samo, doganiając koguta w błyskawicznym tempie. Zwierzę powoli opadało z sił, co chwilę trzepocąc skrzydłami i odlatując na parę metrów. Chapter utkwiła w nim wzrok i nie odrywała ani na chwilę. Przewodziła jej w tej chwili tylko jedna myśl, dogonić, złapać, zabić, zjeść. Kiedy zaczęła powoli zwalniać, ptak przyspieszał. Wilczyca nie mogła na to patrzeć. Zebrała resztkę sił i skoczyła na ptaka. Złapała go za kark i przygwoździła do ziemi. Zaczęła go dusić. Ptak mocno się wyrywał i wierzgał nogami, jednak z sekundy na sekundę coraz słabiej. Chap zacisnęła szczęki… usłyszała tylko trzask, poczuła metaliczny smak krwi w pysku i ptak przestał się ruszać. Wilczyca podniosła się i zabrała swoją zdobycz nad brzeg lasu, gdzie miała zamiar ją zjeść.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!