niedziela, 27 lipca 2014
Agila - Wielkie Polowanie - bażant
Od rana nie wiedziałam co ze sobą zrobić kręciłam się po terenach watahy, co jakiś czas spotykając i jednocześnie ignorując kolejnego wilka. Nie miałam ochoty na nic. Aż do momentu gdy usłyszałam krzyki bażantów na małej polance... Olśniło mnie i nie było odwrotu. Musiałam zapolować. Przyjrzałam się uwarznie całemu statku, które pochłonięte było szukaniem czegoś w jakiś krzakach nie zwracałam już uwagi niemal na nic oprócz stadka. Zaczęłam się skradać jak najciszej. Postanowiłam zapolować na jakąś mniejsza samicę, jako że głód nie dokuczał mi az tak bardzo.. z drugiej jednak strony... jeden z wiekszych samców wyglądał baardzo apetycznie. Przyczaiłam się na samicę i już miałam skoczyć gdy usłyszałam szelest dokladnie obok mnie. Odskoczyłam w bok robiąc chałas, który wystraszył ptaki - nie widziałam szczegółów, ale pewne było że napędziłam im stracha. Spojrzałam w stronę z której dobiegł szelest ale było pusto. " Doświadczona, tylko szkoda ze tego doświadczenia nie używa" Skarciłam siebie w myślach. Spojrzałam na polankę by sprawdzić jak ma się na niej cała sytuacja. Wszystkie ptaki gapiły się w moją stronę, jednak niewidziały mnie. "Jakim cudem, Jakim cudem?!" przemknęło mi przez myśl. Odczekałam dobrą chwilę aż ich czujność zmalała i wróciło, choć złudne, poczucie bezpieczeństwa. W końcu postanowiłam ruszyć się z miejsca i podjąć na nowo próbę polowania. Tym razem byłam pewna - zaatakuje jak najtłustszego samca. Gdy dojrzałam moją ofiarę zaczęłam się zbliżać. Ofiara chyba wyczuła moją obecność jednak na daremno. Skoczyłam zanim ptak zdążyłsię dobrze przyjrzeć krzakom. Poczułam zwierzęcia krew napływającą mi do pyska. Ptak był już martwy. Uśmiechnęłam się do siebie w duchu i zabrałam do konsumowania, gdyz w między czasie głód zdążył mnie nawiedzić.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!