niedziela, 27 lipca 2014

Arkona - Wielkie Polowanie - Zając

Aura nocy okryła już całe terytorium watahy. Na niebie migotały miliony złocisto - srebrzystych gwiazd. Wszystkie wilki najprawdopodobniej już spały, łącznie z Arkoną. Chłodna bryza wiatru wpadła do jaskini wadery, ta jednak nawet nie drgnęła. Gdzieniegdzie słychać było pohukiwanie sowy i płacze cykad. W głowie albinoski zrodził się sen. Sen zlany krwią, głodem i suszą. Jakiś stary patyk przez wiatr, który zapowiadał burzę, wpadł do jej groty. Na głuchy chrzęst obijania się gałązki o ziemię, wilczyca uniosła zaspana głowę. Poczuła głód i usłyszała burczący brzuch, położyła uszy i wstała z posłania. Bez zastanowienia wyszła z jaskini i ruszyła w stronę lasu. Wątpiła czy o tej porze znajdzie tam coś smacznego. Dodatkowo była bardzo zaspana. W parę minut dotarła do wybranego miejsca i zaczęła po nim chodzić, kiedy nagle zza krzaków ujrzała parę długich uszu. Stanęła w bezruchu, uśmiechając się tylko w duchu. Zerknęła raz jeszcze na uszy i cichutko przyczaiła się. Chciała obejść w krzaki, które na gałązkach miały spore kolce. Wejście w nie mogłoby być bolesne. Arkona zrobiła jak postanowiła jednak spłoszona ofiara odkicała kawałek. To nie zniechęciło wadery. Ziewnęła nagle i potrząsnęła głową dla rozbudzenia się. Kiedy spostrzegła, że zając zajął się jedzeniem trawy podbiegła do niego i skoczyła. Była jednak tak zaspana, że źle dobrała ruchy, a zdobycz wybrnęła z jej uścisku i zaczęła uciekać bardzo szybkimi susami. Albinoska ruszyła w pogoń za nim. Biegła wolno, ospale, póki nie zrozumiała, że jest okrutnie głodna, wtedy zaczęła przyspieszać. Wreszcie dopadła swoją ofiarę i niemal spałaszowała ją na miejscu. Delikatne kości i chrząstki chrupały pod jej białymi, ostrymi kłami. A na białej sierści rozpływała się szkarłatna posoka. Po skończonym posiłku samica obliznęła kły i część sierści na pysku, a następnie ruszyła w stronę swojej groty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!