czwartek, 31 lipca 2014

Od Verony do Chapter Additen

- Do watahy chyba nie należysz... - mruknęłam zatrzymując się.
- Och, nie. - pokręciła głową.
Przez chwilę jej się przyglądałam. Zdecydowanie nie wyglądała na szpiega bądź członka wrogiej watahy.
- Verona jestem. - przedstawiłam się.
- Chapter Additen. Chappad w skrócie. - zamerdała ogonem.
- Dobra, chodź, zaprowadzę Cię do alfy. - zdecydowałam.
Widziałam po niej, że z trudem powstrzymuje się od krzyknięcia z radości.
- Skąd jesteś? - spytałam.
- Eeee... W starej watasze brali mnie za basiora... - zająknęła się.
Nie dziwię się, pomyślałam i modliłam się w duchu, by nie umiała czytać w myślach.
- Pewnego dnia wpadłam we wnyki... Myśląc, że i tak nie przeżyję zostawili mnie. - westchnęła.
- Mmm... - słuchałam uważnie.
- A ty? Skąd się wzięłaś? - spojrzała na mnie.
- Nie lubię o tym mówić... - zamilkłam.
Przez resztę drogi gadałyśmy o głupotach, a ja ją zaczęłam lubić.
- O, cześć Raimo... - tak mnie Chappad zagadała, że go nie zauważyłam.
- Och, Chappad chce dołączyć. - spojrzałam na nią. - Dobra, oprowadzisz ją po watasze? - jak zwykle był "zajęty".
- Mhm. - pokiwałam głową.
- Chappad . - wyszczerzyła się do Raima w uśmiechu.
- Raimo. Sorry, teraz jestem zajęty. - zamyślony znowu odszedł.
- Dobra, najpierw pokażę ci... Hmm... Może być Las Gaudi? - zapytałam, ale Chappad patrzyła za Raimem. - Co ty, zakochałaś się?
- Nie, nie... Ale śledźmy go. - teraz szczerzyła się do mnie.
- Zwariowałaś!? Chappad, mamy zwiedzać Las Gaudi.
Ona jednak już podążała za alfą.

<Chappad?:P>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!