czwartek, 24 lipca 2014

Od Arkony

Spacer o świcie to przyjemna pora na wszystko. Wadera postanowiła wybrać się tym razem do Szmaragdowego Lasu, ostatnio przecież spacerowała po Górach Meardrick. Zebrała tam trochę grzybków i różnych ziółek, chociaż przekonana jest, że w lesie ziół jest o multum więcej. Mimo to, jej jaskinia była pełna roślinek zebranych na spacerach, więc dzisiaj chciała tylko się przespacerować. Wolnym truchtem szła wgłąb pięknego lasu. Z początku zawitała na Polanie, a następnie obok Starego Pnia, tam wskoczyła na niego i chwilę odpoczęła. Z przejścia w jedno na drugie miejsce zajęło jej może godzinę.. Wilczyca głodna po leśnym spacerze z rana, udała się gdzieś na polowanie. Ranny wietrzyk szumiał między liśćmi drzew i w sierści wadery. Ptaki ćwierkały tuż nad jej głową. Przyjemny poranek i mile wyglądający, dorodny zając w oddali. Arkona przyczaiła się, by skoczyć na zdobycz. Policzyła do trzech i skoczyła. Kilka kroków, chwyt za kark, skręcenie go i zając gotowy był do spożycia. Albinoska zaczęła jeść zdobycz kiedy zza krzaków wyskoczył nieznany jej wilk. Nie znała go, ale zapach posiadał z watahy więc nawet nie drgnęła, dalej zajadając ofiarę.
- Coś ty taka spokojna ? - mruknął ktoś.
- Czuję zapach watahy, bijący od ciebie więc się nie obawiam. - odparła.

< ktoś ?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!