Ściekające krople tłuszczu z mięsa spadały prosto w ogień wydając charakterystyczny syk. Zastanawiałem się jak smakuje takie mięso... Bo pachniało niesamowicie, byłem pewien, że smakuje równie dobrze, a może nawet i lepiej. Aż mi ślinka ciekła na myśl, że zaraz zatopię zęby w takiej kolacji. Zastanawiało mnie jak Tianko wpadła na pomysł by w ten sposób przyrządzić posiłek.
Ostrożnie rozcinałem skórę zwierzyny tak by zachowała jak najlepszy kształt na posłanie dla Tianko.
-Fallen?- wadera usiadła przede mną.
-Hmmm...?
<Tianko? Wybacz, że tak krótko>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!