czwartek, 10 lipca 2014

Od Fallen'a do Tianko

Zdziwiłem się tą nagłą zmianą zachowania u Tianko. Chwilę temu nie była w stanie wykrzesać z siebie zdania, a teraz... Teraz to najchętniej chciałaby mnie zabić tymi słowami. Chyba nigdy nie zrozumiem wader.
-Ej, ej spokojnie... wyluzuj.
-Ja mam się wyluzować?!- ściągnęła brwi.- Czy ty w ogóle kiedykolwiek byłeś na polowaniu? Przecież w tej sztuce nie ma żadnych mięśni, tylko kości naciągnięte skórą, ja bym...- znowu jej przerwałem.
-Chodź, za mną- uśmiechnąłem się do wadery.
-Zmysły postradałeś? No już zjedzmy chociaż trochę...
-Nie powinnaś tego robić, ale... zaufaj mi.
Wadera przekrzywiła głowę, ale nie zdążyła niczego powiedzieć bo ja już ruszyłem w drogę. Szliśmy w kierunku saren, które uciekły podczas polowania na ranną sztukę.
-Co ty kombinujesz Fallen?
Zaśmiałem się cicho pod nosem.
-Po co polować na jedną czy dwie sztuki... Skoro możemy mieć ich tyle ile chcemy?
-Co?
-Znam już trochę te tereny. Wielogodzinne patrole nie idą na marne. Tamta strona lasu, gdzie pobiegły sarny, kończy się obustronnie zamkniętym wąwozem. Sarny mogą wejść, ale za szybko nie wyjdą. Pewnie powiesz coś w stylu "ale nie potrzeba nam tak dużo saren, doprowadzimy do ich wyginięcia na naszych terenach"- wadera podejrzliwie się na mnie spojrzała.- Ich populacja na tych terenach jest aż zbyt duża, a nie uciekną stąd, bo tu jest dla nich najlepsze pożywienie, trawy są bogate w wiele minerałów potrzebnych im do życia.
Doszliśmy do wąwozu gdzie znajdowała się grupa saren. Starały się wspiąć po stromych zboczach, ale nie wychodziło im to najlepiej.
-W takim razie po co zabijaliśmy tamtą sarnę?
-Dla rozrywki...- uśmiechnąłem się.- Po za tym i tak już by długo nie pożyła.
-A czemu tam nie zabiliśmy paru konkretnych saren?- dopytywała się.
-Uniknęliśmy ryzyka, że, coś nam nie wyjdzie- spojrzałem w dół wąwozu.- To co głodna?

<Tianko?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!