Dopiero gdy skończyłem posiłek zobaczyłem, że słońce zaszło za horyzontem, a niebo stało się granatowe, powoli przechodząc w czerń. Pojawiły się również setki milionów gwiazd, które wyglądały prawie tak samo jak iskry, które unosiły się nad ogniskiem.
- Fallen? Śpimy tutaj czy wracamy do jaskiń?- wadera zwróciła się do mnie.
-Ja wracam do pracy, Tianko- zacząłem zasypywać piaskiem ognisko.- Obiecałem Raimowi, że przejmę patrol również na noc- Tianko nie wyglądała na zbytnio zadowoloną.- Chodź, odprowadzę cię.
Ruszyliśmy w stronę jej jaskini. Milczeliśmy.
-Wiesz... Dziękuję ci za kolację. Była naprawdę wspaniała- rzekłem przerywając ciszę, która trwała od dłuższego czasu.- A skoro do twojej jaskini mamy jeszcze szmat drogi to... Opowiesz mi może coś o sobie, hę?- uśmiechnąłem się.
-No... Sama nie wiem...
-Tianko... Nie daj się prosić...
<Tianko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!