Wszedlem na jakąś polanę. Nagle ktoś na mnie skoczył. Przetoczylismy się po ziemi. Kiedy ten ktoś się podniósł zobaczyłem, że to była wadera.
-kim jesteś?-zapytałam
-Shredder-powiedzialem
Wadera zeszła ze mnie. Wstałem i otrzepałem się z kurzu.
-a ty jak masz na imię?-zapytałem
-jestem Maya-powiedziała
-czy jest tu jakaś wataha?-zapytałem kolejny raz
-tak, chcesz dołączyć?-zapytałam z uśmiechem na pysku
-zaprowadź mnie do Alfy-powiedziałem
(Maya?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!