poniedziałek, 21 lipca 2014

Od Shredder'a do Maya'i

Powoli szedlem przez jakiś las. Od dawna szukałem watahy.
Wszedlem na jakąś polanę. Nagle ktoś na mnie skoczył. Przetoczylismy się po ziemi. Kiedy ten ktoś się podniósł zobaczyłem, że to była wadera.
-kim jesteś?-zapytałam
-Shredder-powiedzialem
Wadera zeszła ze mnie. Wstałem i otrzepałem się z kurzu.
-a ty jak masz na imię?-zapytałem
-jestem Maya-powiedziała
-czy jest tu jakaś wataha?-zapytałem kolejny raz
-tak, chcesz dołączyć?-zapytałam z uśmiechem na pysku
-zaprowadź mnie do Alfy-powiedziałem

(Maya?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!