środa, 23 lipca 2014

Od Camille do Agily

Dzień jak co dzień. Letni, ciepły, spokojny. Jedyne co można było można chcieć, to spacerowanie po terenach watahy. Wyciągnęłam pożywienie z mojej skrytki. Przechowywałam w niej moje zdobycze, takie jak zające, ptaki czy kawałki większych zwierząt między innymi części jelenia. Złapałam pierwszego lepszego zająca w pysk i zaczęłam przeżuwać. Zwierzę było przepyszne, ale zamiast delektować się posiłkiem, poszłam się przejść po terenach watahy. Było niezmiernie ciepło, ale nie upalnie. Do tego przewiewał lekki delikatny wiatr. Szłam w kierunku jeziora, aby się napić, oraz umyć. Woda była letnia, wspaniała do siedzenia godzinami w wodzie. Nagle usłyszałam głośny plusk. Okazało się, że jakaś wadera, także nabrała chęci na kąpiel.
- Kim jesteś? - zapytałam wpatrując się na wilczyce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!