wtorek, 15 lipca 2014

Tianko do Fallen'a

Otworzyłam powoli oczy. Gdzie ja jestem? Jak się tu znalazłam? Ostatnie, co pamiętam, to zamazujący mi się przed oczyma obraz dna rzeki. Dostrzegłam basiora wchodzącego do jaskini, w której się znajdowałam.
- Fallen? - syknęłam z bólu. Odezwanie się, to był jednak zły pomysł. - Moja głowa -
szepnęłam. - Gdzie... Gdzie my jesteśmy?
- Spokojnie... Jesteś u mnie w jaskini - wyjaśnił mi ściszonym głosem i zaczął kroić jakieś mięso. - Wpuściłbym trochę światła, ale to mogłoby powiększyć ból głowy - dodał. - Na śniadanie tylko zwykły szarak, ale w twoim wypadku to najlepszy posiłek - podał mi mały spodeczek. - Jak się czujesz?
- Nie wiem... To znaczy... - zaczęłam, ale nie dane mi było dokończyć.
- Już, lepiej nic nie mów, odpoczywaj - przerwał mi basior. - Ja pójdę po odrobinę wody.
Tak, woda, to było coś, czego teraz pragnęłam najbardziej. Niemiłosiernie suszyło mnie w gardle. Czy on czytał mi w myślach?
- Dziękuję - uśmiechnęłam się do basiora, gdy przyniósł mi napój. Wzięłam mały łyk i zakaszlałam. Tak, teraz o niebo lepiej.
Zjadłam powoli zająca, rozdrabniając go na bardzo malutkie kawałeczki.
- Przepraszam za kłopot - mruknęłam, gdy ból głowy przestał mi już tak dokuczać.
- Przecież nie mógłbym cię tak zostawić - odrzekł nieco zaskoczony.
- Ale gdyby nie ja, nie opuściłbyś pracy i nie naraził się na walkę z tą bestią. Ja... Może lepiej już pójdę - westchnęłam i spróbowałam wstać. Niestety nieudolnie. Potknęłam się o własne łapy. - Jak zwykle, muszę się ośmieszyć - burknęłam pod nosem. Nie wiem czy Fallen to słyszał.
W końcu pewnie stanęłam na czterech kończynach i wyłoniłam się z jaskini. Pierwszy blask słońca nieco mnie oślepił, ale za chwilę przyzwyczaiłam się do padającego mi na oczy światła.
- Dziękuję ci, Fallen. I jeszcze raz bardzo przepraszam. - powiedziałam do stojącego obok mnie basiora.

<Fallen?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!