Wilki wyszły z wody. Noc jeszcze na szczęście nie nastawała.
- Co myślisz na nocną tułaczkę po górach ? - zapytała Jell
- Hmm.. Zgoda. tak nie mam co robić. - powiedział
Wilki poszły. Weszły na nie za dużą górkę. Pąki kwiatów się "schowały". Księżyc wychodził zza drzew. Dziś była pełnia. Najpiękniejszy księżyc. O dziwo była dziś noc spadających gwiazd. Ani jednej chmurki na niebie.. Wilczyca położyła się na trawie i popatrzyła w niebo wypatrując spadających gwiazd. Basior zrobił to samo. Po chwili wadera wstała i zwróciła się z prośbą.
- Zaśpiewasz coś ? - zapytała
- No nie wiem... - basior odpowiedział zastanawiając się
(Marco ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!