Czy on myśli, ze jestem aż tak głupia i niedomyślna? Rozumiem, ze nie zna mojej historii i nie wie, ile czasu spędziłam w puszczy zdana tylko na siebie, ale to go nie usprawiedliwia. Czekałam w ukryciu, podczas gdy Fallen zakradał się od drugiej strony. Rozumiem też, że ranne zwierzę łatwiej złapać, ale sarna, którą wypatrzył, była też strasznie niedożywiona. Nie będzie z niej dużo mięsa. Na szczęście jest nas dwoje, więc nie zostaniemy tylko z tymi nędznymi resztkami. No cóż, następnym razem, to ja pokieruję polowaniem. Nagle ujrzałam jak basior wyskakuje zza krzaków. Przerażona samica próbowała zbiec, kierując się w moją stronę. Zły wybór - pomyślałam i rzuciłam się przed siebie. Zatopiłam zęby w jednej z jej przednich nóg, skutecznie ją tym unieruchamiając. Zaczęłam szukać wzrokiem Fallena. Stał tuż obok mnie. Rozejrzałam się, ale ostatnie kopyta znikały już w leśnej gęstwinie, nie było szans dogonić reszty zwierzyny.
- Czemu za nimi nie pobiegłeś?! - Popatrzyłam z niedowierzaniem na basiora. - Przecież wiedziałeś, że tu byłam i ją złapię.
Podeszłam do wijącego się zwierzęcia i znów zatopiłam w nim kły. Tym razem w kark, by skutecznie unieruchomić nasz obiad. Oczy sarny zaszły mgłą, stały się matowe. Już po niej.
- Przecież się tym nie najemy! Myślałam, że pobiegniesz i... - Fallen nie pozwolił mi dokończyć zdania.
<Fallen?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!