sobota, 5 lipca 2014

Od Raima do Akiry

Raimo siedział nad Zatoczką Seanne mętnym wzrokiem wpatrując się w krystaliczne lustro wody i wsłuchując się w powoli milknące odgłosy natury. Było niedługo po zachodzie słońca. Szmaragdowy Las, za dnia pełen życia, powoli zaczął zatapiać się w nocnej monotonii i odsłaniać zupełnie nowy świat. Świat ciszy, świat spokoju, być może nudny, lecz na swój sposób piękny. Wieczór - tę porę Raimo lubił najbardziej. Nie było jeszcze wystarczająco ciemno, by potykać się o przypadkowe gałązki szczodrze porozrzucane po soczystej trawie, nie było też szczególnie ciepło. A ciepło od zawsze było wrogiem alfy. Wolał od niego zimno, bo cóż przyjemnego jest w końcu w słońcu palącym twoją skórę?
Zza zakrętu wydeptanej w leśnym poszyciu ścieżki dobiegł cichy dźwięk stawianych na ziemi kroków. Raimo uniósł uszy. Oczy nadal miał jednak zamknięte. Znacznie częściej zdawał się na zmysły takie jak słuch i węch, rzadko używał wzroku. Lekko skierował głowę w stronę źródła odgłosu.
Kroki naraz ucichły. Nieznajomy musiał się zatrzymać. Był jednak blisko. Raimo, poznając to po głośności odgłosów, szybko oszacował, że musi ich dzielić nie więcej niż siedem metrów.
- Następnym razem, proszę, powiadom mnie o swoim przybyciu. - odezwał się alfa. Oczy wciąż miał zamknięte, głos beznamiętny, bez żadnych uczuć.
- Raimo? - głos nieznajomego wyraźnie wskazywał na jego zdziwienie. Malowały się tam także nutka nadziei i podniecenia.  Raimo naraz otworzył oczy wstrzymując oddech. Znał ten głos. Znał go doskonale. - Raimo? To ty? - dodał wilk.
- Akira. No proszę. - zręcznie ukrył swoje emocje. Właściwie sam nie wiedział, co czuł. Zdziwienie. Radość. Nie... tylko trochę radości.
- Hej, coś się stało? - Akira spojrzał na alfę pytającym wzrokiem. - Nie wyglądasz, jakbyś był zadowolony ze spotkania. Raimo! Nie widzieliśmy się od wieków. Gdzieś ty się podziewał?
- Owszem, cieszę się, ale nie jestem już Raimem, którego znałeś. - wilk odwrócił głowę w kierunku zatoki. - Nie tyle pytań na raz, proszę. - Alfa pamiętał. Kiedyś byli przyjaciółmi. Dziś jednak nie potrafił pojąć... nie rozumiał, w jaki sposób potrafił tak bardzo kogoś lubić! Teraz liczył się tylko on - tylko Whispering Silence.

<< Akira? ;-; >>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!