poniedziałek, 7 lipca 2014

Od Night Killer'a do Raima i Jigsava

Oto stał przede mną w całej okazałości szaro - granatowy wilk o czerwonych, niezwykle przenikliwych oczach i kościstej sylwetce. Zastanowiłem się nad jego pytaniem, po czym kiwając powoli głową odparłem cicho:
- Cóż, czemu nie...
- Więc się zgadzasz?
- No tak. Powiedz mi tylko jeszcze jedno.
- Co takiego, muszę ci jeszcze powiedzieć?
- Dlaczego powiedziałeś " u nas"? Są na tym terenie jeszcze inne wilki?
- Owszem, są.
- Ile?
- Łącznie z tobą 15.
- Oł, intrygujące. A z jakiegoż to powodu, zgromadziło się tu tyle wilków?
- Mieści się tu wataha o nazwie Wilki ze Szmaragdowego Lasu.
- Więc właśnie dołączyłem do watahy?
- To właśnie zrobiłeś - odparł basior, po czym ociągając się wstał i ruszył po plaży. Poszedłem za nim. Podczas drogi nie rozmawialiśmy; widocznie nikt z nas, nie miał ochoty rozmawiać z nieznajomym. Po 15 minutach, byliśmy w głównej siedzibie watahy. Na basiora, który mnie tu przyprowadził spojrzał czarno - czerwony wilk. Tamten pochylił się i powiedział mu do ucha coś, czego nie usłyszałem. Po chwili czerwono - czarny wilk wstał, podszedł do mnie, i bardziej rozkazał niż poprosił:

( Jigsav?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!