Przechadzałem się samotnie po terenach watahy. Nie jadłem nic od kilku dni, a dopiero teraz zdałem sobie z tego sprawę. Chciałem więc coś upolować. Wywęszyłem małe stadko jeleni pasących się spokojnie na małej polance. Zaczaiłem się w krzakach i zacząłem obserwować zwierzęta. Dostrzegłem osobnika, który nieco oddalił się od stada. Już miałem zaatakować, ale nagle, w lesie po drugiej stronie polany zauważyłem… ludzi. Celowali bronią w niczego nie świadome zwierzęta. Po chwili zaczęli strzelać, a wszystkie ptaki siedzące na drzewach odfrunęły przestraszone. Cofnąłem się kilka kroków, dalej obserwując, co się tam dzieje. Jelenie zaczęły uciekać, każdy biegł w inną stronę. Myśliwi zaczęli iść w moją stronę, widocznie mnie zauważyli. Głupi, mogłem przecież uciec gdy tylko ich zobaczyłem. Odwróciłem się i zacząłem biec ile sił w łapach. Co chwila słyszałem strzał. Spojrzałem za siebie, wciąż biegnąc, chcąc sprawdzić, czy ludzie dalej mnie gonią. Chyba ich zgubiłem. Nagle wpadłem na kogoś. Oboje runęliśmy na ziemię.
-Uważaj, jak idziesz!- powiedziała jakaś wadera.
-Ludzie!- krzyknąłem.
-Co?- zdziwiła się.
-Ludzie tu idą!- dodałem.
Wadera zaniepokoiła się na tę wiadomość.
-Jesteś ranny…- stwierdziła po chwili, patrząc na moje ramię.
-Cholera…- zakląłem pod nosem, przykładając łapę do rany. Dopiero teraz ją zauważyłem. – N..Nie ważne, uciekajmy!
Usłyszeliśmy krzyki ludzi. Zbliżali się do nas. Zaczęliśmy uciekać. Po paru minutach poczułem, że słabnę. Rana krwawiła coraz mocniej. Wszystko zaczęło się przede mną rozmazywać. Upadłem, po czym straciłem przytomność. Gdy się ocknąłem, był już wieczór. Leżałem w jaskini. Zobaczyłem, że na ramieniu mam bandaż. Rozejrzałem się wokoło. Zobaczyłem waderę, na którą wcześniej wpadłem. Obolały wstałem i podszedłem do niej.
-Cześć.- przywitałem się.- Co się właściwie stało?- zapytałem.
-Gdy straciłeś przytomność, musiałam oczywiście sama jakoś odciągnąć tych ludzi.
Spuściłem łeb. Poczułem się trochę głupio, że ściągnąłem na nią tych myśliwych.
-Sorry.- szepnąłem.- Jak Ci na imię?- zapytałem po chwili.
-Jell.- odpowiedziała.
-Marco.- przedstawiłem się.
< Jell :3? >