wtorek, 5 sierpnia 2014

Od Verony do Chapter Additen

Już miałam wyjawić swoją prośbę, gdy przed nami zmaterializował się Skaza.
- Czeeeść. - wyszczerzył się.
- Pa. - rzuciłam krótko i dałam znak Chappad, aby poszła za mną.
Wadera posłusznie podążyła obok mnie, natomiast basior zniknął cmokając.
- Teraz pokażę ci moje ulubione miejsce - Las Gaudi. - uśmiechnęłam się.
Spojrzałam w niebo. Orzeł.
- Zmiana planów. - zatrzymałam się gwałtownie i zmieniłam kierunek.
I wtedy gonitwa rozpoczęła się. Gwałtownie skręcałyśmy i zmieniałyśmy kierunki. Nagle potknęłam się, a Chappad dobiła do mnie. Obie sturlałyśmy się ze zbocza, a gdy wstałyśmy. Byłyśmy w Nocnym Lesie. Jeszcze nigdy tu nie byłam, Chap chyba też.
- Przynajmniej ta przylepa nas nie dręczy. - szepnęłam.
Sprawdziłam czy nie da się wrócić. Niestety.
- I co teraz?

<Chappad? Heh, Skaza nam się ukaże jako drzewo xDD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!