Chodziłam po lesie, nie wiedząc po co. Zatrzymałam się na polance. Położyłam się pomiędzy drzewem, a kamieniem. Nudziłam się. W pewnym momencie poczułam zimny oddech na plecach. Zmarszczyłam brwi, po czym oddech stał się silniejszy.
-Co ty robisz?- powiedziałam nie odwracając się.
-Stoję, a nie widać?
Zaczęłam się bać. Po rozmowie z Chap wiedziałam, że należy się pilnować. Jednak z moich dawnych, bardzo dawnych doświadczeń czułam w nich coś bliskiego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!