Basior zaczął zanurzać się w wodzie. Bałam się trochę, żeby się nie utopił, ja to zwykle ja. Patrzyłam się tak na Skazę przez chwilę, aż cały się nie zanurzył. Nagle wyskoczył z wody robiąc "śrubokręt". Otworzyłam pysk ze zdziwienia. Pokazał, żebym do niego przyszła. Podeszłam i zaczęłam się zanurzać głębiej i coraz głębiej.
-Zzziiimmmna tta woodda...- zaczęłam jąkać się z zimna.
-To nic, chodź.
Podeszłam bliżej. Woda obok basiora była cieplejsza.
<Skaziu? Czekam>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!