czwartek, 14 sierpnia 2014

Raven do Raimo

Żyjąc w wiecznej ciemności wszystkiego się bałam, prócz głosem Hioshiru, a teraz straciłam tą jedyną mi lubianą rzecz. Przez bardzo długi czas nic nie jadłam. Czułam jakbym umarłam. Szczególnie przez nieznośnie słońce, kiedyś je lubiłam, ale po przemianie zupełnie zmieniłam do niego nastawienie. Męczyło mnie ciepło, o wiele bardziej wole noc. Chciałam jakoś uwolnić się od żaru, więc szeroko stawiając łapy szukałam wody, lub przynajmniej cienia. Szłam jak ostatnia pokraka przez długi czas, ale nie poddawałam się. Nagle coś usłyszałam. Wilki. Inne wilki. Dużo wilków. Wataha! Ale daleko. Zaczęłam biec w stronę głosów. Biegłam i gdy byłam już blisko... Trach! Trafiłam do wody. Szybko wypłynęłam. Było to chyba jakieś malutkie jeziorko. Nie wiem. Przynajmniej nie było mi już tak gorąco. Po wyjściu otrzepałam się i zdążyłam zrobić krok, a tuż przed sobą poczułam oddech. Wpadłam na jakiegoś wyższego ode mnie wilka. Zamknęłam szybko oczy. Po chwili usłyszałam głos:
- Dlaczego tak mrużysz oczy?
- Bo... Mnie bolą. - cichutko coś wymyśliłam i cudem wydusiłam. Nie chciałam żeby ich zobaczył, od razu widać że jestem ślepa. A i tak na 100% wie że miałam do czynienia z demonem no cóż przynajmniej się nie boi.
- Na pewno. - powiedział sarkastycznie.- No już co tam ukrywasz.
Powoli otworzyłam oczy. Ale na nim to nie zrobiło wrażenia.
- Rozumiem. Samotniczka z przeżyciami. Odtrącana przez innych przez spotkanie z demonem. Ślepa. Szukasz watahy. - stwierdził.
- Inteligentny jesteś. - cicho mówiłam. Może wtedy się uśmiechnął, nie widziałam.
- Szukam i czuje że jestem na terenie jednej. Chciałabym znaleźć kogoś kto mógłby mi pomóc. - mówiłam. Na koniec cicho wydusiłam.
- Czy ty mi pomożesz?

< Raimo? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!