Co można robić w letni upalny dzień? Pływać! Ja po prostu uwielbiam pływać. Kiedy mam taką możliwość od razu wchodzę do wody i pływam. A jeszcze lepiej gdy pływasz ze znajomym, albo przyjacielem. Niestety jest niewiele wilków w naszej watasze, które byłyby do tego skłonne o czwartej rano. Słońce powoli wschodziło, gdy przemierzałam wśród traw. Zobaczyłam w oddali Raimo siedzącego na skale. Czy ten wilk w ogóle kiedyś śpi? Jigsav to owszem, ale Raimo? Niektórzy już tak mają. Idąc przed siebie, w kierunku jeziora nie spotkałam nikogo, nie licząc kilku zajęcy i samotnej sarenki. Lubię gdy jest cisza i spokój, ale co za dużo to nie zdrowo. Puściłam się biegiem przed siebie i wskoczyłam wprost do chłodnej wody. Taką lubię najbardziej. Przez jakiś czas beztrosko sobie skakałam, pływałam i chlapałam. A co czasem można sobie pozwolić. Nagle usłyszałam jakiś szmer. Spojrzałam w stronę, z której dochodził. Ujrzałam tam ciemną wilczycą, z zielonymi ślepiami utkwionymi we mnie. Stałam tak przez chwilę zastygła i zastanawiałam się kim ona jest. Wadera z watahy, czy ktoś obcy? Nie znałam jeszcze wszystkich wilków, więc nie mogłam tego stwierdzić. Jedyne co przyszło mi wtedy do głowy to radosne machanie ogonem! Zaczęłam machać i uśmiechać się do niej. Wilczyca machnęła uchem i odwróciła głowę w drugą stronę. ,,To chyba swoja’’ pomyślałam i ruszyłam w jej stronę skacząc przez wodę. Wadera siedziała na płaskim kamieniu wystającym ponad wodę. Mógł się na nim zmieścić tylko jeden wilk, więc ja stanęłam obok niego. Musiałam wspiąć się na tylne łapy, aby na nią spojrzeć, przez krawędź kamienia.
- Cześć – przywitałam się radośnie.
Wilczyca spojrzała na mnie poważnym wzrokiem, ale nic nie powiedziała.
- Jestem Chapter Additen – kontynuowałam – Jak Ci na imię?
- Agila – powiedziała leniwie – Nowicjusz?
- Tak – odrzekłam i uśmiechnęłam się promiennie.
- Ile masz lat? – spytała zanim zdążyłam coś powiedzieć.
- Mam dwa lata. Nie myślałam, że spotkam tutaj kogoś o tak wczesnej porze.
- Przychodzę tutaj codziennie jak wszystkie wilki jeszcze śpią. Jest tutaj cicho i spokojnie, niestety nie dzisiaj – spojrzała na mnie, a na jej pysku pojawił się cień uśmiechu.
- Przepraszam powiedziałam. Może masz ochotę ze mną popływać?
Wilczycę najwidoczniej rozbawiło to co powiedziałam.
- Śmieszna jesteś dzieciaku – uśmiechnęła się.
Wyszczerzyłam zęby w uśmiechu. Agila podniosła się, rozciągnęła i ruszyła w stronę lasu. Potruchtałam za nią cichutko. Bardzo zaciekawiła mnie ta wilczyca. Utrzymywałam się jakieś pięć metrów za nią. Zauważyłam, ze co jakiś czas zerka na mnie okiem. W końcu się zatrzymała, ja również. Spojrzała w niebo, a potem na mnie. Patrzyła tak przez chwilę i powiedziała.
<Co powiedziałaś Agilo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!