piątek, 1 sierpnia 2014

Skaza de Noir - Wielkie Polowanie - Cienisty Koszmar

Cieniste koszmary? Co to za kurewstwo? Po pomoc udałem się do alfy. Raimo wyjaśnił gdzie żyją, jak wyglądają i że potrafią być zarówno materialne jak i nie. Bez namysłu udałem się w góry. Po drodze pomysł sam przyszedł mi do głowy. Hippomane mancinella - drzewo tak silnie trujące, że samo otarcie się o korę powoduje silne bóle brzucha i zmiany skórne. Wyciąg z jego nasion miałem w buteleczce w norze. Po drodze wstąpiłem więc po swoją broń. Miałem nadzieję, że moja moc zapobiegająca zmianom psychicznym nie nie zawiedzie i cieniste koszmary nie zmącą mi trzeźwości umysłu. Nigdy wcześniej nie słyszałem o nikim, kto miałby z nimi styczność...
Gdy dotarłem do stóp gór, natarłem się trucizną, a także wypiłem jej nieznaczne ilości. Jej efekt powinien działać przez kilka dni, więc nie martwiłem się tym, czy zdążę wszystko należycie załatwić.
Nagle zrobiło się ponuro, jakby całe szczęście zniknęło ze świata. Otuliła mnie gęsta, szara mgła. Nigdy nie widziałem czegoś podobnego. Śmierdziało trupem i stęchliznom. Słyszałem też dziwne krzyki i jęki. To była istna kraina bólu i cierpień. Nawet śmierć nie miała tutaj wstępu, bo była by najlepszym, co można u spotkać. Zadarłem łeb do góry i zobaczyłem dwa smoki. A właściwie coś co bardziej przypominało jego rozkładające się ciało, jednak dalej poruszające się jak żywe. Zawyłem jak wtedy przy polowaniu na mantykorę, jednak to nie zwróciło ich uwagi. Wydawały się być w innej rzeczywistości. Głuche na cudze krzyki. Zniżyły się dopiero po niemal godzinie. Ich ciała bezgłośnie dotknęły ziemi. Wydawały się nic nie ważyć, pomimo swych rozmiarów. Podbiegłem do nich. Nawet nie drgnęły. Siedziały naprzeciwko siebie i patrzyły sobie w oczy. Chciałem ich dotknąć, ale okazały się być nienamacalną substancją. Czarną ektoplazmą. Wszedłem w środek zjawy. W tym najgorszym momencie materializował się. Poczułem silny ból. Jakby coś miało mnie lada moment rozsadzić od środka. Usłyszałem też przeraźliwy wrzask. To brzmiało jakby ziemia się otworzyła i samo piekło zaczęło płakać. Cienisty koszmar oparzył się mną. Właściwie wyciągiem z drzewa. Odetchnąłem z ulgą. Ból ustąpił, krzyk umilkł, ciemność zniknęła, zabłysło słońce, zapachniało wiosną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!