- Jesteś głodna? - spytałem siostrę. Ona skromnie przytaknęła.
-Idę coś upolować. - uśmiechnąłem się się delikatnie. Ann nie miała zamiaru zostawać więc bez słowa ruszyła za mną. Zobaczyłem dorodnego jelenia, dawno takiej uczty nie mieliśmy, a więc nie mogłem odpuścić. Cichutko szykowałem się do skoku, i... Skok! Jednak nie wyszło to po mojej myśli, sam jeleń uciekł, a ja wylądowałem na jakiejś waderze. Ann szybko podbiegła do mnie. Wadera wstała jakby nigdy nic i tylko się otrzepała.
- Przepraszam, polowałem na jelenia. Wszystko w porządku, nic Ci się nie stało? - zaczęłam przepraszać.
- Nie. - odpowiedziała krótko, widać raczej nie była zainteresowana rozmowa. Wyglądała jakby myślami, była w zupełnie innym świecie. W końcu odwróciła się i zaczęła iść. Spojrzałem na miejsce, do którego idzie, było tam jeszcze kilka wilków. Szybko spytałem:
- Należysz do jakiejś watahy?
- Tak. - odpowiedziała krótko.
- Zaprowadzisz nas do alfy?
- Ok, chodźcie za mną. - powiedziała i dalej ruszyła.
<Tianko? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!