piątek, 1 sierpnia 2014

Od Camille do Agily

- Chyba zaprowadzę cię do tej alfy... Lubię samotność, zawsze poprawia mi samopoczucie. Lubię także od czasu do czasu spędzanie czasu w niewielkim towarzystwie - tłumaczyłam. - Chyba mnie zrozumiesz...
- Raczej tak... - wymamrotała przez zaciśnięte zęby.
Podniosłam łeb. Zmieniłam zdanie, chciałam się pokazać z lepszej strony.
- Widzisz te chmury? - zapytałam.
- Nie trudno zauważyć... - burknęła.
- Starsza siostra mi kiedyś mówiła, że na każdej chmurze żyje jakiś wilk po jego śmierci.
- Co chcesz przez to powiedzieć?- Zadała kolejne pytanie całkiem opanowana.
- Pomyśl. Codziennie idziesz po drogach, które stworzył Bóg. Bóg w którego wierzysz. Żyjesz pod niebem w którym mieszkają twoi przodkowie. Nie zastanawiałaś się nad tym? - ciągnęłam. - W życiu jest jedna zasada. Przeżycie. Są wilki, które chcą popełniać samobójstwo, bo nie cierpią swojego istnienia. Oznacza to, że dają rady dotrwać do swojego celu. Są tchórzami. Mają pełno słabości, z którymi nie mogą sobie poradzić. Dostali dar od Boga, którym jest własna wola. Niestety nie umieją jej wykorzystać i nie chcą
- Nie wiem co powiedzieć... Musiałabym się nad tym dłużej zastanowić, ale w twoich słowach coś jest... - odparła.
- A teraz chodź, zaprowadzę cię do alfy. - oznajmiłam wychodząc z wody.
Przez całą drogę szłyśmy w milczeniu. Poprzez dziwne zamyślenia wilczycy, domyśliłam się, że zastanawia się nad moimi słowami.
- Pierwsza jaskinia po prawej. Tam znajduje się alfa. Poradzisz sobie? - powiedziałam.
-Tak. Możesz już iść, jeśli chcesz.
Po tych słowach każda poszła w swoje strony. Chyba odzyskałyśmy szacunek do siebie nawzajem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!