czwartek, 21 sierpnia 2014

Ann do Camille

Wadera która nas tu doprowadziła, zniknęła w zaroślach. Gdy już Dante chciał się pytać alfy (wiadomo o co). On szybko powiedział:
- Tak, tak oboje możecie dołączyć, nawet jeśli macie jakieś mroczne cechy. - i odszedł. Ok. Dante zaciekawiła plaża i od razu ruszył w jej kierunku. Zostałam sama, świetnie. Wadera mówiła że ta biała wilczyca może mnie oprowadzi. Jak ona miała na imię, hm? Camille! Nieśmiało i powoli ruszyłam w stronę wadery. Gdy byłam obok cicho powiedziałam:
- Przepraszam, Camille? Jestem Ann pewna wadera powiedziała mi że mogłabyś mi pomóc.
- A w czym? - spytała już z uśmiechem.
- Już wyjaśniam. No bo jestem nowa i tak średnio się orientuje co i jak. Nawet nie wiem gdzie mam spać i gdzie mogę przebywać. Dlatego też poszukuje osoby która by mi pomogła.Jeśli nie masz czasu i ochoty to już nie zawracam Ci głowy. - skuliłam się delikatnie.
< Camille? Pomęczysz się troszkę z tym wypłochem? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!