sobota, 9 sierpnia 2014

Od Hope Do Skazy

Powoli wstałam. Popatrzyłam się na basiora. Mieliśmy się gdzieś przejść... Nie miałam pomysłu, gdzie możemy się przejść. Naprawdę czułam się przy nim swojo. Jakoś bardzo swojo. Podszedł do mnie bliżej. Ja odsunęłam się.
-To morze pójdziemy nad morze?
Wybiegłam ze środka lasu, a Skaza pobiegł za mną. Usiadłam w cichym zaułku. Było tam ciepło. Skaza dobiegł, gdy ja już siedziałam. Dosiadł się do mnie. Popatrzył się na mnie i wrócił do patrzenia na zachód słońca.
-Tooo... Co robimy? - Zapytał się mnie.

<Skaziu? Nie mam weny :'(>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!