-To morze pójdziemy nad morze?
Wybiegłam ze środka lasu, a Skaza pobiegł za mną. Usiadłam w cichym zaułku. Było tam ciepło. Skaza dobiegł, gdy ja już siedziałam. Dosiadł się do mnie. Popatrzył się na mnie i wrócił do patrzenia na zachód słońca.
-Tooo... Co robimy? - Zapytał się mnie.
<Skaziu? Nie mam weny :'(>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!