- Co ty... - zaczęłam
- Chap - przerwał mi - wszystko w porządku? Jak się czujesz?
Okej... teraz byłam jeszcze bardziej zdziwiona. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Patrzyłam przed siebie otępiałym wzrokiem.
- Chapuś...
- Tak tak - odpowiedziałam szybko - wszystko w porządku.
Basior podszedł do mnie i złapał mnie za łapę. Szybko ją odsunęłam.
- Nie wygłupiaj się - odrzekł.
Ponownie złapał moją łapę. Po chwili usłyszałam
- Wiesz co jesteś osłabiona. Chodź ze mną, przygotuję jakieś ziółka po których od razu staniesz na łapy.
Nie byłam przekonana co do tego pomysłu, ale wilk tak na mnie patrzył, że w końcu się zgodziłam i ruszyłam za nim.
< Oh Skaza, Skaza... co ty znowu kombinujesz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!