Wadera prędko uporała się z kłusownikami. Zadano kilka psów musnęło jej ciało zębami, jednak to nic jej nie zrobiło. W kilku miejscach miała od tego tylko drobne zadrapania, nawet nie zwracała na nie uwagi. Natomiast dosyć szybko potruchtała do Night’a, który poważnie krwawił i leżał w bezruchu. Wadera do basiora, który aktualnie jej pomógł, skinęła tylko ruchem głowy w podziękowaniu, po czym spytała, czy mógłby jej pomóc z zaniesieniem samca do jej jaskini. Podróż nie trwała długo, bo grota wilczycy była nieopodal. Tam usadowiła Night’a na jednym z kilku posłań, a następnie biorąc różne ziółka ze skalnych półeczek, podeszła do samca i z początku wyjęła kule z jego ciała, a potem starała się zatrzymać krwawienie. Po paru minutach udało jej się. Cała jej śnieżnobiała sierść w kilka chwil stała się szkarłatną sierścią. Arkona przemyła i odkaziła rany basiora, po czym okryła go skórą dzika, służącą za koc. Albinoska położyła się na posłaniu obok. Bacznie obserwowała wilka, na kilka minut niestety zdążyła usnąć, gdyż szum drzew, śpiew ptaków były takie kojące. Arkona po drzemce uniósłszy się podeszła do sporego głazu w jaskini i wyjęła zza niego cherlawą sarnę, po czym podstawiła ją pod Night’a, w razie gdyby zgłodniał. Sama zaczęła cicho porządkować w swojej jaskini, poukładała fiolki z mazidłami i ziółkami, te, które zdjęła, by pomóc samcowi. Wtem usłyszała cichy jęk, zwróciła wzrok na „ pacjenta” i spostrzegła, że ten się przebudza.
- Leż, pożyw się i odpoczywaj. – powiedziała jakby tonem rozkazu.
< Night ? Wybacz, że tak długo, ale jak wiesz byłam u babci tydzień, i jednak nie dało rady złapać wifi na lapku, a na komórce nienawidzę pisać opowiadań. ;___; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!