czwartek, 21 sierpnia 2014

Dante do Moonlight

Dopiero co dołączyłem do watahy. Ann zwiedzała watahę po swojemu, a ja po swojemu, więc szybko się rozdzieliśmy. Byłem na plaży, przyjemny ciepły wiatr otulał mnie. Nagle znikąd pojawiła się mgła. Ale ani trochę mi to nie przeszkadzało, było przyjemnie. Nagle zobaczyłem wilka w oddali. Mgła dziwnym trafem zaczęła opadać. Zobaczyłem skuloną wilczyce. Była bardzo spięta. Zacząłem iść w jej kierunku. Ona zrobiła na początku kilka kroków do tyłu, lecz po chwili stanęła i ruszyła w moim kierunku. Była urocza, na początku zdawała się wystraszona ale po chwili się uśmiechnęła.
- Cześć, nigdy Cie nie widziałam. Jesteś nowy? - spytała. Jej głos przeszył mnie. Cudowny.
- Tak, jestem Dante.
- Moonlight. - odpowiedziała krótko i znów się uśmiechnęła.
- Co taka przyjazna wilczyca robi sama w tak piękną pogodę, hm?- spytałem.
- Spaceruje.
- Czy mógłbym w takim razie dotrzymać Ci towarzystwa, mogłabyś pokazać kilka ciekawych miejsc "temu nowemu" ? - uśmiechnąłem się.
< Moonlight? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!