- Veronko, uspokój się. - zajęczał.
Nie odpowiedziałam i dalej szłam.
- Nie odchodź, nie zostawiaj mnie samego! - pozostał w tyle.
- Przecież nie znasz tych terenów, jeszcze się zgubisz kochanie. - krzyczał.
Zatrzymałam się. Tu mnie miał. Powoli się odwróciłam.
- I co w związku z tym? - wysyczałam.
- Pozwól, że zostanę twoim osobistym przewodnikiem. - zachwycił się.
No super przewodnik mi się trafił.
- No nie daj się prosić. - podszedł do mnie.
- No dobra. - przestąpiłam z łapy na łapę. - Ale szybko.
- A gdzie ci się tak spieszy?
<Skaza? Tak, wiem, kochasz mnie za te najlepsze momenty xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz - odciśnij swoją łapkę!